Relacja z festiwalu Roskilde 2008

Wstęp

Relacja z festiwalu Roskilde 2008 - Wstęp 1

To nie będzie zwykła relacja z kilkunastu koncertów. Roskilde to ogromna przygoda, z milionem wątków i niezależnych historii, z mianownikiem w postaci prawie dwustu wykonawców, reprezentujących praktycznie każdy możliwy gatunek. Roskilde to również wyjątkowy klimat, charakterystyczne zwyczaje (sikanie pod każdym możliwym płotem, rzucanie kartonami z winem), oderwanie od rzeczywistości. Pole namiotowe, będące tak naprawdę oddzielnym organizmem, żyjącym w symbiozie z terenem festiwalowym. Wielkie gwiazdy obok wszystkiego tego, co nowe, aktualne i świeże. Koncerty od rana do nocy. Ale hasło przewodnie festiwalu – „More Than Music” – wskazuje, że organizatorzy przygotowali o wiele więcej różnorodnych atrakcji dla festiwalowiczów. Kino, plastikowe lodowisko, skatepark, staw do łowienia ryb, jezioro (w roli substytutu pryszniców albo słonecznej rekreacji), cicha dyskoteka ze słuchawkami na uszach, bieg na golasa i cała masa innych wymysłów, które raczej nikomu nie kojarzą się z festiwalami muzycznymi. A teraz najwyższa pora to opisać, czyli czas na „Wielki powrót Screenagers.pl na Roskilde”!

W wyświetlanej na Roskilde przed największymi koncertami reklamie Against Drugs na samym początku pojawia się napis „Life Happens Now”. To idealnie koresponduje z występami na żywo – „to jest ważne, to się stanie, to się dzieje teraz!”. Przestają się liczyć poprzednie koncerty, wybitne płyty i zasługi z przeszłości. Każdy ma obowiązek oczarować, dać z siebie wszystko, sprzedać się jak najlepiej właśnie w tym miejscu i dokładnie w tej chwili. To co wydarzy się na następnych koncertach nie ma znaczenia, bo przecież to już będzie inne „teraz”. Poza tym klimat i historia festiwalu dodają temu miejscu wyjątkowego uroku, którego nie doświadczycie nigdzie indziej. Własne prawa i specyficzne reguły. Dlatego ta opowieść nie powinna być wyznacznikiem koncertowych obrazów któregokolwiek z grających na Roskilde wykonawców. Potraktujcie ten tekst jako (miejmy nadzieję) dobrą i przyjemną lekturę, w której zawarliśmy opis tego wszystkiego co przegapiliście, gdy my byliśmy tam, a Wy tutaj.

Mateusz Kapłan, Wojciech Kożuch (28 lipca 2008)

Relacja z festiwalu Roskilde 2008:

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także