Ocena: 8

Andy Stott

Violence

Zdjęcie Andy Stott - Violence

„Syntezatorowe doły” Andy’ego Stotta różnią się od innych, typowych „syntezatorowych dołów” – wie o tym każdy, kto w cudownym roku 2011 z wypiekami na twarzy odkrywał EP-ki „Passed Me By” i „We Stay Together”, a następnie rozpłynął się w zachwytach przy lekturze albumu „Luxury Problems”, wydanego prawie rok później. W basach, czy ogólnie w dołach utworów Stotta muszą tkwić kwarcytowe odłamki, które, gdy muzyka przetacza się przez głośniki, rozpadają się niczym szrapnele na tysiące ostrych ziaren i kryształowych odprysków, wywołując sensacje dźwiękowe niespotykanej urody.

Powiecie, że to jedynie moje soniczne natręctwa, ale tak opisanymi efektami wspomniane wydawnictwa, pomimo upływu czasu, niezmiennie zachwycają („North To South” czy „Sleepless” na zawsze w mych słuchawkach). Przy czym pamiętamy, że ostatni solowy album Stotta był znaczącym skrętem w stronę lżejszej, bardziej nastrojowej, prowadzonej wokalem elektroniki. Można pytać, czy był to jednorazowy eksperyment, czy zapowiedź trwałej wolty stylistycznej. Można też postąpić lepiej i posłuchać „Violence” – tu znajdziemy odpowiedź.

„Violence”, kawałek z początku statyczny, dyskretny, prowadzony jest ziarnistym czterodźwiękowym riffem i melodią wokalu niezastąpionej Alison Skidmore, by około 2:30 przerodzić się w pełnowymiarowy walec, w istocie pozostając nadal zgrabną piosenką. To prawie alchemiczne połączenie śpiewu, zwrotek i ciężkości sprawia, że „Violence” jest nie tylko wielce obiecującą zapowiedzią nadchodzącego albumu i jedną z lepszych wokalnych kompozycji Anglika, przede wszystkim to jeden z najlepiej zaprojektowanych utworów w jego karierze. Tym chętniej już niedługo ponownie wkroczę w ciemną noc muzyki Andy’ego Stotta.

Michał Pudło (8 października 2014)

Oceny

Michał Pudło: 8/10
Jędrzej Szymanowski: 7/10
Piotr Szwed: 7/10
Średnia z 3 ocen: 7,33/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: szwed
[8 października 2014]
A on kiedyś współpracował z jakimiś raperami? Powinien.

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także