Ocena: 8

Tove Styrke

Ego

Zdjęcie Tove Styrke - Ego

W wielu podsumowaniach 2014 roku zauważyć można było mniej lub bardziej śmiałe narzekanie na kondyncję współczesnego popu. Szczególnie tego mainstreamowego. Na pierwszym planie gatunku faktycznie być może nie działo się zbyt wiele ciekawych rzeczy, ale na jego obrzeżach można było wyszperać kilka naprawdę fajnych znalezisk. Gdzieś w tej drugiej strefie znajduje się jeszcze Tove Styrke. Szwedka miała niegdyś swoje pięć minut, gdy kilka lat temu zabłysnęła w lokalnej edycji Idola. Wydała nawet jeden album, ale teraz ma ochotę wyjść daleko poza skandynawski rynek.

„Ego” to doskonały przykład utworu, który czerpiąc garściami z zestawu bieżących popowych mód i trendów, brzmi bardzo orzeźwiająco. Słychać tu zarówno filigranową słodycz, jak i zadziorną kokieteryjność. Piosenka ma kapitalny, chwytliwy refren, a ta chwilami „oddechowa” maniera śpiewania Tove Styrke nadaje „Ego” uroczej, dziewczęcej lekkości. Wcześniej Szwedka dużo czerpała z tradycji skandynawskiego popu spod znaku Robyn mieszając go z estetyką dancehallu i nie do końca z tego zrezygnowała. Umiejętnie jednak bawiąc się aranżacją i wokalem, dodała swojemu brzmieniu finezji i subtelności.

Wielu wskazywało, że pierwszym, wielkim hitem 2015 roku będzie samodzielny singiel Jess Glynne – wokalitski, która przyczyniła się do sukcesu „Rather Be”. „Hold My Hand” brzmi jednak jak absurdalna kalka „Anything Could Happen” Ellie Goulding. Bardzo fajny powiew świeżości do światowego popu wnosi tymczasem młoda Szwedka ze Sztokholmu.

Kasia Wolanin (5 lutego 2015)

Oceny

Kasia Wolanin: 8/10
Jędrzej Szymanowski: 6/10
Piotr Szwed: 6/10
Średnia z 3 ocen: 6,66/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także