Ocena: 7

Neneh Cherry

Blank Project

Zdjęcie Neneh Cherry - Blank Project

Zeszłoroczny album Neneh Cherry „The Cherry Thing” – efekt współpracy z zespołem The Thing, czyli łobuzerską kliką Matsa Gustafssona – był (nomen omen) wisienką na torcie wielu końcoworocznych podsumowań, o ile mnie pamięć nie myli. Osobiście przesłuchałem tę płytę całkiem niedawno, czyli najzwyczajniej w świecie ją przeoczyłem. Nie traćmy jednak czasu na żale; warto po krótce przypomnieć interesujące wydawnictwo. Wokalowi Neneh dotrzymuje kroku jazzowy anturaż w ramach kilku utworów z repertuaru znanych wykonawców (między innymi The Stooges, Suicide, Don Cherry). Bardzo dynamiczne piosenki nasączone skandynawskim jadem umiejętnie przekładają się na moje wyobrażenie o Neneh – niesfornej, ekstrawertycznej wokalistce ze skłonnością do bezpardonowej melorecytacji. (Polecam nadrobić album wszystkim, którzy znaleźli się w podobnym do mojego położeniu).

W połowie października Cherry zapowiedziała swój kolejny album, co ciekawe pierwszy solowy od niemal 16 lat (mimo że w opisie na stronie wytwórni duet RocketNumberNine występuje jako „kolaborator”). Trudno nie cieszyć się z takiego obrotu sprawy, zwłaszcza po wysłuchaniu promującego singla: „Blank Project”.

Za produkcję odpowiada Four Tet, co jakby daje się wyczuć już od pierwszej sekundy – gdy wchodzi wyrazista perkusja, czyli jedna z wielu sygnatur Kierana Hebdena (co prawda to równie dobrze brzmienie charakterystyczne dla RocketNumberNine). Że Neneh wypada doskonale w towarzystwie ściany bębnów, wiemy już po wysłuchaniu „Cashback” ze wspomnianej w pierwszym akapicie płyty; w „Blank Project” to dopasowanie skutkuje nawet lepszym rezultatem. Prosta, nieco złowieszcza melodia, świetnie rezonuje z prostym, nieco złowieszczym tekstem traktującym o dwutorowej relacji miłosnej (love & hate). Brutalizacja przekazu z pomocą ciężkiego syntezatora ponownie przywodzi na myśl „The Cherry Thing” i siermiężny saksofon barytonowy Matsa Gustafssona. W każdym razie, biorąc pod uwagę całość, pierwiastków jazzowych tu nie uświadczymy – i dobrze, miejmy nadzieję, że zapowiedziany na początek 2014 roku album wypełnią tak mocne i angażujące piosenki, jak „Blank Project”.

Michał Pudło (25 listopada 2013)

Oceny

Michał Pudło: 7/10
Średnia z 1 oceny: 7/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także