Ocena: 7

Mela Koteluk

Wielkie nieba

Zdjęcie Mela Koteluk - Wielkie nieba

A ja lubię Melę Koteluk. Nie uwielbiam, nie śnią mi się jej piosenki po nocach, nie powiesiłbym sobie jej plakatu nad łóżkiem, ale warszawska artystka wydaje mi się postacią niezwykle sympatyczną i pozytywną. Zdaję sobie sprawę, że to niezbyt popularna opinia wśród tej najbardziej świadomej muzycznie części blogosfery: Koteluk osiągnęła bardzo wiele, być może obiektywnie ZA wiele i odrobinę na kredyt. Nie ociera się to jeszcze na szczęście o poziom histerii na punkcie Moniki Brodki, nagradzanej w rankingach na płytę roku za nagranie dwóch utworów, czy Ani Rusowicz, laureatki czterech Fryderyków, która specjalizuje się w naśladowaniu własnej matki, co może litościwie przemilczmy. Łatwo jednak zrozumieć szum wokół Meli – dziewczyna to zdolna, ładna i wykwalifikowana, a do tego wstrzeliła się w martwe pole pomiędzy pierwszą z wyżej wymienionych a Nosowską. W każdym razie te dość oczywiste współrzędne artystyczne miały na pewno zastosowanie w przypadku debiutanckiego „Spadochronu”. Teraz Koteluk jakby postanowiła udowodnić, że jest czymś więcej niż tylko wypadkową kilku dobrze znanych piosenkarek i przygotowała swoją najlepszą jak dotąd piosenkę – przebojową, lekką, nieco tropikalną, z frywolnym groove’em, jakiego nie powstydziłaby się królowa tego rodzaju grania w rodzimym wydaniu, Ewa Bem. „Fajnie, naprawdę fajnie”.

Kuba Ambrożewski (15 lipca 2013)

Oceny

Kuba Ambrożewski: 7/10
Sebastian Niemczyk: 7/10
Średnia z 2 ocen: 7/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: szwed
[18 sierpnia 2013]
Fajna piosenka. Bez dwóch zdań.
kuba a
[15 lipca 2013]
"Dzięki za czujność", ale w tym przypadku zahacza ona o nadgorliwość - nie napisałem nigdzie, że MK urodziła się w Warszawie czy że jest warszawianką. Po prostu z tego, co mi wiadomo, od wielu lat zamieszkuje i tworzy w stolicy, współpracuje z tutejszymi muzykami, zatem dla mnie jak najbardziej jest warszawską artystką. Pozdrawiam.
Gość: J.S.
[15 lipca 2013]
Mela jest z Sulechowa, małej mieściny obok Zielonej Góry, nie z Warszawy!
Gość: hans
[15 lipca 2013]
To prawda, ta piosenka nie jest ja Nosowska. Jest jak Gaba Kulka. Koteluk zawsze "jak".

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także