Ocena: 7

Beady Eye

Flick Of The Finger


Zdjęcie Beady Eye - Flick Of The Finger

Współczesne gwiazdy brytyjskiego rocka... Może nawet nie zaczynajmy? Chyba, że są wśród Was piewcy „songwriterskiego” warsztatu Alexa Turnera albo ktoś, kto załapał się na „talent” Milesa Kane’a. Jeśli jednak podobnie jak ja twórczość Arctic Monkeys od zawsze uważaliście za siermiężnie nudną, a objawienia alt-rockowej sceny z UK w rodzaju Palma Violets wywołują u Was, well, facepalmy, to wiecie, że zbawienia od dawna należy szukać w dokładnie odwrotnych rejonach, niż wyspiarskie szarpanie drutów w tradycji Townshenda, Strummera i Wellera. Zresztą sami Brytole robią od jakiegoś czasu dobrą minę do złego grania – niby udając podniecenie kolejnymi wynalazkami spod znaku „NME”, na koniec roku i tak honorują jakieś The xx czy Alt-J – reprezentantów hipsterskiej blogosfery, odcinających się rękami i nogami od wszelkich przejawów pub-rocka. Kurczę, żyjemy w epoce, w której nawet Muse próbują przerzucić się na „dubstep”.

W całym procesie głównymi oskarżonymi o tę degradację rockowego mainstreamu z UK są rzecz jasna Oasis – inicjatorzy rocka regresywnego w britpopowym wydaniu, celebrowani na co trzeciej okładce „New Musical Express” niczym ostatnie ikony naszych czasów, najbardziej zaufany bastion gitarowej solidności w starym stylu. Gallagherowie sprawiają niekiedy wrażenie ostatnich muzyków tego świata bez dostępu do internetu i gdyby nie twitter Liama, dość ewidentnie prowadzony przez niego samego, byłaby to całkiem wiarygodna opcja, biorąc pod uwagę ich horyzonty muzyczne w ostatnich latach. Dlatego takim zaskoczeniem jest fakt produkcji nowej płyty Beady Eye przez Dave’a Sitka, masterminda TV On The Radio – czempionów alternatywy w wersji 2.0. Nic dziwnego, że już pierwszy track jest najciekawszym brzmieniowo dźwiękiem wypuszczonym przez obóz Oasis od czasów „Don’t Believe The Truth” (osiem lat temu). Piosenka wisi tak naprawdę na jednym hooku, ale to dobry, mocny hook, eksponowany najpierw przez kleistą synergię gitar i dumnych dęciaków (coś jak „Godless” Dandy Warhols w trójwymiarze do kwadratu), a zaraz potem przez doskonale znany, nosowy vox Liama. Wygląda więc na to, że muzyka Beady Eye pierwszy raz w historii grupy dorównuje attitude jej członków. Innymi – i nie moimi, tylko Bartka Iwańskiego – słowy: można chłodzić piwsko na całą płytę.

Kuba Ambrożewski (9 kwietnia 2013)

Oceny

Kuba Ambrożewski: 7/10
Jędrzej Szymanowski: 6/10
Średnia z 2 ocen: 6,5/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: Kaskader Mike
[8 czerwca 2013]
"nienawiść ew. pogarda dla nich oraz ich fanów to jeden z mitów założycielskich porcysa" - fajnie napisane ;)
Gość: blejk
[7 czerwca 2013]
zmasowane naloty bombowe na Gallagherów to na Porcys (nienawiść ew. pogarda dla nich oraz ich fanów to jeden z mitów założycielskich porcysa).
Obiektywna ocena ich twórczości - na screenagers. Nie bój żaby ;)
Gość: Kaskader Mike
[7 czerwca 2013]
porządna płytka, czekam na reckę i trochę obawiam się zaniżonej oceny (bo to przecież nadal Liam ;) )
Gość: blejk
[1 czerwca 2013]
jest leak całego albumu. jeśli ktoś się zastanawiał, czy można dzisiaj pisać melodyjne piosenki, to BE dało odpowiedź, że można :)
Gość: blejk
[30 kwietnia 2013]
za pitchforkiem: "Perhaps when the time comes to organize 2013 into neat lists, the year's biggest musical surprise won't be David Bowie's return, or whoever turns out to be this year's Lana Del Rey, but a distinctly unlikely embrace of art rock: Liam Gallagher was on the cover of last week's NME to discuss Beady Eye's second record, which Dave Sitek is producing. "He's a fucking outlaw," Gallagher says. "He's the best producer I've ever worked with, ever." If that's not the definitive sign that the dinosaurs of Manchester's music scene are keeling to a cold wave, the Ouroboros finally spitting out its own tail in favor of a more challenging palette, then the fact that most of the city's emerging young bands pay no heed to the legacy of Oasis, the Stone Roses, or even much post-punk, is one on the scoreboard for evolution"

no cóż jeśli idzie o nowe zespoły z Manchesteru to "heedu nie płaci" , jak sam kiedyś przyznał, zespół Hurts, i to niestety, słychać ;)
Gość: Kaskader Mike
[30 kwietnia 2013]
pozostaje poczekać na całość materiału :))
Gość: kuba a nzlg
[30 kwietnia 2013]
Okładka też zaskakująca
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/1/15/BE_Artwork.jpg
Gość: kuba a nzlg
[30 kwietnia 2013]
Nie wiem o co chodzi :) Ten bisajd brzmi też trochę jak puszczane od tyłu kawałki Stone Roses - tylko tekst jest w dobrą stronę. Nowy singiel ("Second Bite Of The Apple") też frapujący:

http://www.youtube.com/watch?v=2LxHzLy6JMM

Wygląda na to, że Sitek strasznie zarządził w studiu i to może być serio dobra płyta. Jeszcze chwila i zacznę się jarać wydawnictwem Liama Gallaghera w 2013 roku - kto by pomyślał!
Gość: big boi
[29 kwietnia 2013]
http://www.youtube.com/watch?v=5j_yEWcaC2A - słucham, słucham, i przecieram uszy z niedowierzania , to brzmi jak simon i garfunkel razem z lennonem spotykający radiohead w okolicach Kid A albo jak coś czego do tej pory nie było.
Kuba, wiesz o co tutaj chodzi?
Gość: blejk
[10 kwietnia 2013]
http://www.youtube.com/watch?v=fEyZ2mGsdik - dobry wujek Liam opowiada młodemu czytelnikowi NME jakiego albumu należy się spodziewać. jeszcze z 4 lata temu bałbym się do niego podejść, a teraz to jest chyba dusza-człowiek :)

p.s. jeśli bez naciągania będę mógł wrzucić nowe Beady Eye do swojej listy roku to będzie spora radocha, trzymam kciuki!

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także