Pogodno

Poznań, Dziedziniec Zamkowy - 22 lipca 2003

Pogodno właściwie już nie istnieje. Dlatego postanowiłem wybrać się na ich koncert na Dziedzińcu Zamkowym w Poznaniu... No dobra, nie tylko dlatego. Przede wszystkim dlatego, że jako tako ich znałem i lubiłem, a dodatkowo słyszałem, że występy na żywo są ich bardzo mocną stroną. Trudno się dziwić - kwestia wprawy. Skoro zagrali ich w ciągu swojej kariery ponad 500... Pewnie nawet gdyby nie wyszli na scenę to instrumenty zagrałyby część utworów same z pamięci...

Zaczęło się o 21:00. "Mamy zacząć spokojnie czy od razu przypierdolić?". Przypierdolić, a jakże! I tak, jak zaczęli, tak już do końca pojechali. O muzyce rozwodził się nie będę, bo większość z Was ją zna. Skupię się na występie scenicznym panów ze Szczecina, bo jest na czym. Pierwszy raz zobaczyłem tę grupę na żywo i muszę przyznać, że już dawno nie widziałem, żeby muzycy mieli taki świetny kontakt z widownią. Żadnej bariery, żadnego podziału, po prostu wyśmienita zabawa. Między utworami dialog, w trakcie utworów wspólne śpiewanie i taniec. To coś więcej niż przeciętny koncert, nawet dobrego i znanego zespołu.

Ogólnie Pogodno zrobiło na mnie ogromne wrażenie, z kilku powodów. Po pierwsze, Ci kolesie są naprawdę sympatyczni. Emanują jakąś nieokreśloną pogodnością (ha! dobre, nie?), a ich sposób bycia i zachowania oraz wizerunek sceniczny powodują, że nie sposób ich nie lubić. Nawet jeśli nie do końca podoba nam się ich muzyka. Po drugie, Ci kolesie są naprawdę inteligentni. Dowcipy i żarty na poziomie, błyskotliwe potyczki słowne między sobą i z widownią to także ich pomysł na występ. Po trzecie w końcu, ci kolesie są naprawdę zabawni. Cały czas się uśmiechają, gadają głupoty i robią sobie jaja. Do tego teksty piosenek, które nierzadko są po prostu śmieszne.

Muzycznie też wypadło bardzo dobrze. Cholera! Skąd wokalista wytrzasnął takie gardło? Przecież ono jest nie do zdarcia! Wokal trochę inny niż na płytach (zbliżony do Fisza?), brzmienie ciut ostrzejsze. Oczywiście mnóstwo improwizacji i pomysłowych przygrywek w przerwach. Jeśli do tego dodam, że poleciały wszystkie najbardziej znane i lubiane kawałki zespołu to będziecie mieli kompletny obraz tego występu.

Występ chyba się spodobał nie tylko mnie, bo kiedy zespół zszedł ze sceny nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że to może być koniec występu. Tak więc trzy minuty później Pogodno znów chwyciło za instrumenty i zakończyło koncert... Przynajmniej tak im się wydawało. Nie docenili cierpliwości widowni w Poznaniu! Nie było zmiłuj się. Dobre dziesięć minut trwało, zanim zrozumieli, że nikt nie opuści dziedzińca przed drugim bisem. Panowie ze Szczecina byli zaskoczeni, ale i zadowoleni z takiego obrotu spraw. Zagrali jeszcze jeden kawałek i ostatecznie się pożegnali przy chóralnym okrzyku "Dziękujemy!". Cała impreza trwała ponad dwie godziny...

Zorganizowana Grupa Przestępcza - tak będzie się nazywać nowa kapela. Zespół co chwila powtarzał tę nazwę, jakby chciał, żeby utkwiła w pamięci wszystkich zgromadzonych. Jaki to przyniosło efekt, nie wiem. Zobaczymy po ilości sprzedanych płyt. Jedno jest wszakże pewne - przedostatni koncert zespołu Pogodno był bardzo udany. Publika się świetnie bawiła, kapela zresztą też. Teraz to już kawałek historii...

Przemysław Nowak (28 lipca 2003)

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także