Ocena: 8

Turin Brakes

Ether Song

Okładka Turin Brakes - Ether Song

[Astralwerks; 2003]

Sen.

Nie wiem jak i nie wiem dlaczego - cholerna dziura w pamięci - ale jestem w jakiejś ciężarówce. Przed chwilą się obudziłem. W jakiejś ciężarówce?. W rewelacyjnej ciężarówce. Kierowca - siedzę obok niego - słucha "Blonde on Blonde" Dylana. Całkiem przyjemnie sobie do tego podśpiewuje. Gdy widzi że się obudziłem mówi: "Jeszcze kilka minut". Kilka minut mija a on najżyczliwiej jak potrafi - a wygląda na to że tylko tak potrafi mówi:

- "Wysiadka przyjacielu - cztery kilometry piechotką prostopadle do trasy którą przyjechaliśmy i będziesz na miejscu. Powodzenia i do następnego spotkania!"

Dziękuję mu za podwiezienie - nie przyznaję się jednak że nie mam zielonego pojęcia gdzie jestem i po co mnie tu przywieziono. Spoglądam na rejestrację odjeżdżającego pojazdu i dochodzę do wniosku że jestem w Stanach. Ale to te Stany które zawsze chciałem zobaczyć. Bez wkurzających drapaczy chmur. Bez telewizji i hamburgerów. Bez Busha i bez wielu innych żałosnych spraw. Czuję się świetnie.

No więc pozostaje mi iść - jak dojdę no to chyba się dowiem co ja tutaj tak naprawdę robię.

Nie wiem jak to możliwe ale ja znam to miejsce. Gdzieś już je widziałem. Tylko gdzie?

Niesamowita przestrzeń. Masa drzew. Jakie piękne łąki.

Już wiem! To chyba jest ... No nie, przecież to nie może być to miejsce zamieszczone wewnątrz okładki "Ragged Glory" Neila Younga. Obracam się w kółko. Ale jednak! To jest właśnie to miejsce!

Idę dalej - widzę budynek. Teraz już wiem na pewno - gdzie jestem i że się nie pomyliłem. Tylko co ja tutaj robię?

Podwórzem przechadza się jakiś facet. Jakiś Neil Young chyba. Tak to on - to właśnie jego farma. Widzi mnie. Macha ręką. Podchodzę. Zna moje imię. Witamy się. Mówi mi że czekał i że musi mi coś pokazać. I mimo że jestem głodny to na jedzenie przyjdzie czas później. Idziemy w kierunku stodoły. Dobiega do nas muzyka. Akustyczna. Pytam się go od kiedy to The Crazy Horse używają instrumentów akustycznych. I czy jego nowa płyta będzie właśnie taka. Odpowiada że mam się zamknąć - bo to nie jest próba jego kumpli z The Crazy Horse. No więc kogo? - pytam.

- "Zaraz się przekonasz".

Wchodzimy do wielkiego pomieszczenia. Czterech muzyków uzbrojonych w instrumenty. Jacyś młodzi. Co oni tutaj robią? - pytam. Young odpowiada z nieukrywanym zachwytem:

- "To jest ich nowe miejsce prób. Nazywają się TURIN BRAKES. Jak ich usłyszałem to miałem już gotowy nowy album. Wstrzymałem jednak jego wydanie. Nie żeby był niedobry, ale wydam płytę dopiero wtedy jak stworzę piosenki które będą przynajmniej tak znakomite jak komponują oni. Pawełku - oni mnie inspirują, choć krytycy uważają że to raczej ja jestem dla nich inspiracją. Są pełni pasji i energii - podobnie jak ja w młodości, choć teraz też staram się być - nie widzę na dzisiejszej scenie zbyt wielu takich formacji. Właśnie nagrali nowy album - nazywa się "Ether Song" i ten krążek jest po prostu bezbłędny. Prosty, piękny i mądry. Jak go posłuchasz to się o tym przekonasz. Wiesz że możesz mi ufać ..."

- "Neil, a ich wokalista - właśnie zaczął śpiewać - przypomina głosem wokalistę Starsailor - to taka brytyjska kapela, znasz ją?

- "Znam, znam i jeśli mam być szczery to mi się troszeczkę podoba ale bez padania na kolana. Wolę płytę Buckleya - ojca o takim tytule. A tak poza tym to Turin Brakes istnieją chyba dłużej. Zanim ich poznałem mieli już na koncie jeden krążek. Udany. Powinieneś powiedzieć raczej że to wokalista Starsailor przypomina barwą głosu wokalistę Turin Brakes. A poza tym czy Ci to podobieństwo przeszkadza?"

- "Nie - ani trochę ..."

- "No więc w czym problem?"

- "Problem będzie z krytykami - oni zawsze do czegoś będą ich porównywać ..."

- "Nie przejmuj się nimi - weź te 10 egzemplarzy "Ether Song" i rozdaj je tym osobom które lubisz najbardziej. Grają piękną muzykę i dla Ciebie, tak jak i dla mnie to jest przecież najważniejsze. Aha, masz tu mój numer telefonu - gdyby TURIN BRAKES chcieli kiedyś przyjechać do Polski na koncert i - wasz kraj jest trochę dziwny, prawda? - i gdyby nie było zainteresowania tym występem i istniałaby groźba jego odwołania to szybko prześlę Ci tyle kasy ile trzeba żebyś ty mógł kupić tyle biletów ile trzeba - aby koncert mógł się odbyć. Na razie jeszcze nie pracujesz - a całą kasę wydajesz na płyty więc to chyba dobry układ?"

- "Dzięki Neil. Wielkie dzięki!"

- "No to zostawmy ich teraz samych - niech tworzą dalej. Pójdziemy coś zjeść. Potem odpoczniesz. Posłuchasz płyty. Zakochasz się w niej. A wieczorem znowu będzie przejeżdżał okolicą kuzyn Dylana. Zabierze Cię na lotnisko i wrócisz do kraju."

- "Dziękuję ..."

Sen którego nie zapomnę. O płycie której nie zapomnę. Turin Brakes - "Ether Song". Tylko 3 słowa - piękno, prostota i mądrość. 3 słowa które najpełniej oddają istotę prawie każdej ważnej płyty. I każdego niezapomnianego snu.

PawełKu (31 maja 2003)

Oceny

Jakub Radkowski: 8/10
Tomasz Tomporowski: 8/10
Tomasz Łuczak: 7/10
Kamil J. Bałuk: 5/10
Kuba Ambrożewski: 5/10
Średnia z 14 ocen: 7,42/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także