sxnada? screenagers.pl - recenzja: Radio Dept. - Lesser Matters
Ocena: 7

Radio Dept.

Lesser Matters

Okładka Radio Dept. - Lesser Matters

[Shelflife Records; 2004 (25 lutego 2003)]

Shoegaze jest chyba jednym z najbardziej tajemniczych z nazwy i widowiskowych pod względem instrumentalnym stylów w muzyce. Nie jest jakoś specjalnie mocno eksploatowany, co jest niewątpliwą zaletą, bo przez to nie ma szans, żeby się znudzić (w przeciwieństwie choćby do obecnego na każdym kroku garażowego rocka). Nie można jednak zapomnieć o najważniejszym - shoegaze ma swoje korzenie w mniejszym lub większym stopniu w brzmieniu Jesus And Mary Chain, My Bloody Valentine, Slowdive czy Ride. Radio Dept. wymieniają właśnie zespół braci Reid wraz z Primal Scream i Galaxie 500 jako te, które miały największy wpływ na ich muzykę. Prawda, że to brzmi interesująco?

Historia Radio Dept. tak naprawdę zaczęła się w 2004 roku, bo właśnie wtedy na sklepowych półkach na dwóch największych muzycznych rynkach: amerykańskim i brytyjskim, pojawił się krążek "Lasser Matters". Wcześniej debiut grupy mogli poznać tylko szwedzcy fani, będący na bieżąco z muzycznymi nowościami. Można się tylko cieszyć, że interesującemu zespołowi udało zaistnieć się poza rodzimym rynkiem fonograficznym. Przesterowane gitary, energiczne melodie, leniwe ballady, intrygujący, delikatnie beznamiętny, męski wokal, szczypta subtelnej, "przybrudzonej" elektroniki - wszystko to składa się na wyjątkowe brzmienie prezentowane przez szwedzką kapelę.

Na "Lasser Matters" Radio Dept. prezentują się tylko i wyłącznie z dobrej strony. Posiedli umiejętność pisania zarówno tanecznych, piekielnie przebojowych kawałków, które z powodzeniem poradziłyby sobie na parkietach karnawałowych imprez tego sezonu ("Why Won't You Talk About It") jak i spokojnych, niebanalnych utworów. Zwycięzcą w tej drugiej kategorii na "Lasser Matters" zostaje chyba śliczne "Bus", w którym akustyczna gitara zostaje idealnie wpleciona w elektroniczne tło piosenki. Melodyjne, balladowe "Your Father" również można umieścić na podium najlepszych momentów z płyty Radio Dept.

Poza tym, siła tego krążka tkwi w uroczych drobiazgach, które po każdym kolejnym przesłuchaniu można odkryć niemalże we wszystkich kompozycjach. Intrygujący fortepianowy riff na drugim planie "Strange Things Will Happen" fantastycznie komponuje się z żeńskim wokalem, który na "Lasser Matters" słychać tylko ten jeden raz (a szkoda). Żywiołowa, rytmiczna perkusja w tle "Ewan" też stanowi o sile utworu, który wraz z rozmarzonym "Lost And Found" stanowią świetne zakończenie całego albumu.

Szwecja w kategorii muzyki niezależnej okazała się czarnym koniem minionego, 2004 roku. Rewelacyjny krążek Dungen, nieźle rokująca na przyszłość grupa Sounds Like Violence, Stina Nordenstam znów w dobrej formie, oniryczny Paatos i odkurzona czy też odkryta na nowo formacja Radio Dept. Już chyba nikt nie będzie się upierał, że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania to jedyne światowe mocarstwa, jeśli chodzi o wykonawców spod znaku indie.

Kasia Wolanin (10 stycznia 2005)

Oceny

Kasia Wolanin: 8/10
Tomasz Tomporowski: 8/10
Średnia z 8 ocen: 7,87/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także