Ocena: 5

The Murder Of Rosa Luxemburg

Everyone's in Love and Flowers Pick Themselves

Okładka The Murder Of Rosa Luxemburg - Everyone's in Love and Flowers Pick Themselves

[Undergroove Recordings; 1 grudnia 2003]

Wyobraźmy sobie taką sytuację - chodzimy po sklepie muzycznym i szukamy czegoś absolutnie nowego, nie znanego nam w najmniejszym stopniu. Mamy ochotę przesłuchać coś w ciemno. W oczy rzucają nam się kolorowe pudełka płyt, leżące bez ładu i składu na licznych regałach. Bierzemy jedną z nich do rąk i zaczynamy zbierać informacje zdradzające jaki materiał jest na niej zawarty. Informacje te często okazują się bardzo subiektywne w ocenie, nie jest ich jednak aż tak dużo, aby nie pokusić się o szybką analizę wszystkich. Możemy zatem przyjrzeć się uważnie okładce, zapoznać z nazwą zespołu bądź nazwiskiem wykonawcy, zastanowić nad znaczeniem tytułu albumu. Zdarza się, że mamy też możliwość przejrzeć listę utworów i sprawdzić wydawcę płyty, ale na tym właściwie kończy się zestaw dostępnych dla nas danych. Biorąc pod uwagę wszystkie przesłanki musimy określić, czy pozwalają nam one przypuszczać, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. I oczywiście podjąć decyzję - słuchamy albo nie.

Czasami zadanie jest ułatwione. Oto naszym oczom ukazuje się płyta o dość trywialnej, lecz przykuwającej uwagę okładce. Trywialnej, trzeba jednak dodać, tylko na pierwszy rzut oka. Konfrontując ją bowiem z nazwą zespołu - The Murder Of Rosa Luxemburg - zaczynamy dostrzegać pewien zamysł artystyczny. Rysunek zdobiący album staje się nagle nie tyle banalny, co raczej naiwny, lecz w swej naiwności bardzo sugestywny. Z pewnością nie jest to element dobrany przypadkowo. Idziemy więc dalej tym tropem i czytamy tytuł płyty - "Everyone's in Love and Flowers Pick Themselves". Zmiana sygnału, tym razem nacisk położony został na radosny, optymistyczny przekaz najprostszymi środkami. Przy okazji mamy kandydata na najlepszy tytuł płyty ostatnich lat! W tym momencie jesteśmy już niemal pewni, że trafiliśmy na coś nietuzinkowego. Jeszcze tylko szybkie zerknięcie na wydawcę (Undergroove Recordings), dzięki któremu wiemy, że możemy się spodziewać dawki brytyjskiej, prawdopodobnie bardzo głębokiej alternatywy. A zatem - słuchamy? Jak najbardziej!

Wszystko staje się jasne kiedy do naszych uszu dobiegają pierwsze dźwięki muzyki zawartej na krążku. Utwory zespołu The Murder Of Rosa Luxemburg wywołują dokładnie takie samo zamieszanie co cała otoczka ich debiutanckiego minialbumu. Są oparte na kontraście, zabawach z tempem i stylistyką. Muzycy sprawdzają naszą wytrzymałość i wrażliwość. Umilają słuchanie, prowadząc melodyjną grę tylko po to, by chwilę później zniszczyć cały nastrój krzykiem i jazgotem brudnych gitar. Dzięki takim zabiegom nie razi ani garażowe brzmienie materiału, ani dość nieudolny mimo wszystko wokal. "Everyone's in Love..." to propozycja raczej dla ludzi, którzy w muzyce szukają czegoś charakterystycznego, być może progresywnego, a przy okazji nie boją się wybuchów młodzieńczej, punkowej energii. Dla ludzi, którzy lubią eksperymenty i przełamywanie utartych schematów. Namiastką tego typu brzmienia był wydany nieco wcześniej w 2003 roku album Miracle Chosuke. Tutaj jednak ten sam pomysł został wyeksploatowany do tego stopnia, że ciężko znaleźć przewodni motyw całego materiału. Raz muzycy poruszają się w skocznej, funkowej stylistyce, innym razem hamują i miażdżą słuchacza ciężarem gitar albo pozwalają mu odpocząć przy lekkiej elektronicznej kołysance. Na dodatek, jeśli nie zwracać podczas słuchania uwagi na zmieniające się liczby symbolizujące kolejne utwory, można ich naliczyć więcej niż podają artyści. Czasami wręcz ma się wrażenie, że materiał został podzielony na ścieżki przypadkowo.

Z "Everyone's in Love..." na pewno warto się zapoznać, bo to w ostatnim czasie twór dość nietypowy, nawet biorąc pod uwagę różnorodność ukazujących się albumów. Należy jednak mieć świadomość, że nie jest to płyta nadająca się ani do relaksu, ani do potańczenia, ani też do wyżycia się. Właściwie ciężko powiedzieć w jakim celu została nagrana. Wszystko wydaje się tutaj być nie na swoim miejscu. To tak jakby wziąć pudełko puzzli i poukładać w zupełnie przypadkowy sposób, nie zwracając uwagi, że klocki do siebie nie pasują. Efekt może nam się podobać, jeśli lubimy tego typu artyzm, ale przez cały czas będzie nam towarzyszyć przekonanie, że w tej sztuce chodzi jednak o coś innego. Podobnie jest z zespołem The Murder Of Rosa Luxemburg. I to jest prawdopodobnie największa i najbardziej dotkliwa wada ich debiutu. Może się bowiem okazać, że ich twórczość, ze względu na brak zdecydowania nie znajdzie grona adresatów. Zabrakło chyba dojrzałości i dopracowania, a swoboda artystyczna i kontrolowana agresja nie potrafiły tego w pełni zrekompensować. Na szczęście muzyka "Everyone's in Love..." jest na tyle intrygująca, że pomimo wspomnianych wad ma się ochotę do niej powracać. Tak czy inaczej w przyszłości chłopaki będą musiały się bardziej ukierunkować, jeśli nie chcą zapaść w artystyczną śmierć kliniczną.

Przemysław Nowak (30 listopada 2004)

Oceny

Przemysław Nowak: 6/10
Średnia z 1 oceny: 6/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także