sxnada? screenagers.pl - recenzja: The Stands - All Years Leaving
Ocena: 5

The Stands

All Years Leaving

Okładka The Stands - All Years Leaving

[Echo; 23 lutego 2004]

Pamięć bywa wybiórcza, złośliwa, selektywna. Pamięć uwypukla detale, zamazuje konkrety. Jednakże, jaka by nie była, nie sprawi, żebym pamiętała coś, czego nie mam prawa pamiętać. Lata sześćdziesiąte to była wspaniała, magiczna epoka. Nie mam z nią niestety nic wspólnego, gdyż wówczas nie byłam nawet w planach. Jej wyobrażenie kreuję sobie na podstawie filmów, opowieści innych, muzyki. Naznaczona jednak piętnem współczesnych czasów i tak chyba nie zrozumiem wszystkiego do końca.

The Stands oparli cały swój debiutancki album na klasycznych retro-motywach. Można by rzec, nic nowego. Przecież jednym tchem można wymienić kilkanaście zespołów od choćby The La's po The Coral, które robiły lub robią dokładnie to samo. Co różni zatem The Stands od wszystkich innych wykonawców? Mianowicie to, że po przesłuchaniu "All Years Leaving" ma się spore wątpliwości, czy aby na pewno słuchamy płyty nagranej w roku 2004, a nie 35 lat wcześniej.

Nawiązania w twórczości The Stands do tego, co tworzyli The Beatles, The Byrds czy Bob Dylan są aż nadto czytelne. "Here She Comes Again" (nie mylić z utworem The La's!), gdyby powstało w latach sześćdziesiątych na pewno zdobyłoby szczyty list przebojów. Typowa, melodyjna gitara, wpadający w ucho, mało skomplikowany tekst i charakterystyczny wokal z chórkiem (kłania się The Beatles) to wizytówka tej piosenki. Kontynuując podróż w przeszłość, mamy na płycie "The Big Parade". Utwór nawiązuje do muzyki The Animals: melodia jest niepokojąca, choć nie w takim stopniu jak w np. "The House of The Rising Sun", a tekst śpiewany powolnie, lecz stanowczo. Pod koniec "All Years Leaving" słuchamy jeszcze jakby beatlesowskich "I Need You" i "Some Weekend Night".

Lider zespołu, Howie Payne, miał niewątpliwie pomysł, jednak z jego realizacją na albumie jest różnie. Kiedy w piosenkach pojawia się urozmaicenie w postaci dźwięków harmonijki ("When This River Rolls Over You" czy piosenka tytułowa) muzyka The Stands upodabnia się do folklorystycznego country. Tyle, że brzmi to dość dziwnie, a momentami nawet komicznie. Słychać, że zespołowi zabrakło konsekwencji w tej retro-stylizacji. Czasami jednak ten brak konsekwencji wychodzi The Stands na dobre. "Outside Your Door", które brzmi jakby było żywcem wyjęte z repertuaru The Coral (tylko wokal nie ten) i niepodobne do reszty kompozycji na płycie "It's Only Everything" to najlepsze utwory na "All Years Leaving". Ten drugi kawałek ze swoją leniwą melodią, spowolnionym wokalem tylko gdzieniegdzie wspomaganym chórkiem i nie nadużywaną harmonijką to naprawdę jest coś! Tylko, że zaraz po nim przychodzi takie "Always The Same / Shine On", będące kompilacją udanych (piękny tekst!) i niestety tych mniej szczęśliwych motywów z całego albumu i już czuje się pewien niedosyt.

Osobiście jestem trochę zawiedzona "All Years Leaving", choć jest to jedna z ciekawszych płyt wydanych w ostatnim czasie. Ciągle mam jednak w pamięci świetną, zeszłoroczną płytę "All Your Summer Songs", na której zespół Saturday Looks Good To Me tak udanie odwzorował w XXI wieku motywy muzyczne z "Pet Sounds" Beach Boysów. Tego niestety do końca nie udało się zrobić The Stands. Jeśli zatem będę miała ochotę na powrót do przeszłości, sięgnę albo do źródeł albo do wspomnianych już The La's czy uwspółcześnionego The Coral, a "All Years Leaving" będę trzymać tylko na wszelki wypadek.

Kasia Wolanin (11 marca 2004)

Oceny

Kasia Wolanin: 6/10
Jakub Radkowski: 4/10
Przemysław Nowak: 4/10
Średnia z 6 ocen: 5,16/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także