Ocena: 5

Andy Stott

Luxury Problems

Okładka Andy Stott - Luxury Problems

[Modern Love; 6 listopada 2012]

„Luxury Problems” sytuuje się na ścieżce obranej w zeszłym roku na chwalonych „Passed Me By / We Stay Together”. Gęste i duszne opary syntetycznych ambience'ów ulokowane są w niskich, dubowych zakresach częstotliwości. Ciemna kolorystyka zdecydowanie przeważa, choć Stott stara się rozjaśnić nieco atmosferę instrumentalnie traktowanymi kobiecymi wokalizami. I mimo że od strony technicznej ciężko cokolwiek zarzucić Brytyjczykowi, to kompozycyjnie jego tegoroczne dzieło jest dosyć nijakie. Owszem, znajdziemy też całkiem intrygujące momenty, takie jak zabawa z pourywanymi wątkami w quasi trip-hopowym, tytułowym „Luxury Problems”, jednak ogólne wrażenia po zapoznaniu się z całą płytą orbitują wokół obojętności. Pragnienie Stotta, by wprowadzić słuchacza w niepokojący trans, tłumaczą oszczędność środków wyrazu, ale nie usprawiedliwiają wykonania na pół gwizdka. Bo przebiwszy się przez mętne chmury syntezatorowych dźwięków dochodzi do nas, że „Luxury Problems” jest albumem na dobrą sprawę transparentnym.

Paweł Szygendowski (13 listopada 2012)

Oceny

Michał Pudło: 7/10
Sebastian Niemczyk: 7/10
Wojciech Michalski: 7/10
Średnia z 4 ocen: 7,25/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: Taktoja
[16 stycznia 2016]
To ma być recenzja?
Gość: Kagemusha
[19 listopada 2012]
aaa zanim mnie dopadną Prońko-znawcy sprawdź sobie Sandy http://boomkat.com/vinyl/545274-andrzej-korzynski-third-part-of-the-night, sklepy cynamonowe :)
Gość: Kagemusha
[17 listopada 2012]
ta muzyka składa się z subtelności, a hipsterzy tych nie słyszą
Gość: Sandy Tott
[14 listopada 2012]
Fatalna recenzja niesamowitej plyty

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także