Ocena: 5

Jason Lytle

Yours Truly, The Commuter

Okładka Jason Lytle - Yours Truly, The Commuter

[Anti-; 19 maja 2009]

Jakkolwiek ciężko zaufać starym wygom debiutującym solowo po wielu latach grania w zespole, tak wokalista Grandaddy zawsze pozostanie wokalistą Grandaddy i nie można go lekceważyć. Nawet jeśli wiemy doskonale jak będzie brzmiała jego pierwsza solowa płyta. Osobiście stawiałem na mniej barwne „Just Like The Fambly Cat”, a po zobaczeniu okładki doszły skojarzenia z takim najbardziej przeciętnym indie popem okolic lat 2003-2005. Dużo się nie pomyliłem, ale umówmy się - „Just Like The Fambly Cat”, ostatni dotychczas long play formacji macierzystej Jasona, to wcale niezła płyta. Fanów o kilka lat wcześniejszego „Sumday” mogła odrobinę zawieść, ale tak czy inaczej jak na grupę z pięcioma albumami na koncie, było zaskakująco przyzwoite. Gorzej ze skojarzeniem drugim – wyraźna „indie popowość” Jasona rzeczywiście sprowadza go w okolicę dziesiątek wykonawców bez charakteru, tych z wysokim wokalem i piosenkami, o których ciężko powiedzieć coś więcej, niż że są spokojne. Z tego powodu, o ile album jest równy od początku do końca (z przebłyskami na początku i w środku - para „It's The Weekend” i „Fürget It”), „Yours Truly, The Commuter” jest w gruncie rzeczy zwyczajnie nudne. Z drugiej strony, powiem Wam, że słucham tej płyty po raz kolejny, właśnie zaczęło padać i jest fajnie.

Artur Kiela (6 sierpnia 2009)

Oceny

Artur Kiela: 5/10
Średnia z 1 oceny: 5/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: pszemcio
[7 sierpnia 2009]
za to świetnie się spisał na płytce sparklehorse & danger mouse

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także