sxnada? screenagers.pl - recenzja: The Coral - The Coral
Ocena: 9

The Coral

The Coral

Okładka The Coral - The Coral

[Sony Music UK; 29 lipca 2002]

Tradycje muzyczne miasta portowego Liverpool są przebogate. Wiadomo - Ten Jeden Największy Zespół, Elvis Costello, Echo And The Bunnymen, The La's... Wygląda na to, że teraz, po dekadzie wszystkich Castów i innych Lightning Seedsów to miejsce znów może być istotnym punktem na muzycznej mapie.

The Coral - oto gówniarze, którzy teoretycznie mogliby być moimi kumplami, a są jednym z najbardziej obiecujących zespołów świata! Nagrywają debiutancką płytę, dzięki której przechodzą nad wysoko zawieszoną poprzeczką z naprawdę sporym zapasem. To nieistotne po raz który słucham tego albumu - ciągle ciężko mi uwierzyć, że ci kolesie są w moim wieku. Patrzę na ich zdjęcie i kompletnie nie potrafię przełknąć faktu, że jest XXI wiek i oto mamy do czynienia z jednym z "hot

new bands" lansowanych przez NME. Tych sześciu facetów z niemodnymi grzywkami w najlepszym wypadku wygląda na rok 1967. Nawet na twarzach zdają się mieć to wypisane. Dziwni są. Kto to słyszał, żeby w tym wieku mieć pomysły na miarę "Skeleton Key", pisać teksty jak "I Remember When" i wymyślać melodie jak "Dreaming Of You"?!

To wyjątkowa płyta jak na 2002 rok. Brzmi jak coś z ery beatlesowskiej, a mimo tego jest świeższa niż dokonania połowy nowych garażowych rewelacji razem wziętych. Na pewno swoje zrobiło bogate instrumentarium. Tradycyjny rockandrollowy zestaw często ubarwiają instrumenty dęte (Bill Ryder-Jones jest nie tylko błyskotliwym gitarzystą, ale także muzykiem wszechstronnym). Znajdzie się też miejsce na klawisze. Imponować może biegłość i wyczucie, z jakim muzycy The Coral posługują się tymi wszystkimi przyrządami. Imponuje też to, jak głos Jamesa zupełnie bezboleśnie wpasowuje się w muzyczną konwencję zespołu. To wokal pełen pasji i zadziorności. Z jednej strony ma czym ryknąć, z drugiej potrafi zabrzmieć melancholijnie. Śmiem twierdzić, że to jeden z najlepszych obecnie rockowych głosów. Sama muzyka, choć zdecydowanie osadzona w odległej przeszłości, nie jest jednak odtwórczym kopiowaniem któregokolwiek z zespołów lat 60-tych, czy też wymienionych wyżej The La's. Zbyt różnorodne to granie - od zwykłego rock'n'rolla, gitarowego popu, poprzez folk, szanty, aż po psychodelię.

Jest coś klasycznego w tych dźwiękach. Choćby riff do "Goodbye". Choćby "Dreaming Of You", chyba najbardziej oczywisty fragment gitarowego popu, jaki w ogóle istnieje. Szaleństwo w "Skeleton Key" godne największych mistrzów psychodelii. Kilka sekund, kiedy "budzą się" z ospałej zwrotki "I Remember When" i Skelly eksploduje swoim ochrypłym, pełnym zaangażowania wokalem. Wreszcie, kto wie czy nie najwspanialszy moment na tym albumie: "Calendars, clocks and hickory docks". Tak powinny się kończyć płyty. To dzięki tym momentom ten album przetrwa, jestem tego pewien. Kilka zespołów mogłoby posłuchać i wyciągnąć wnioski.

Czy naprawdę nie ma się tu do czego przyczepić? Muszę? Ok. Przyznam, że nie wszystkie kompozycje zawarte na "The Coral" mnie powalają. "Bad Man", jeśli pominiemy świetną partię wokalu Skelly'ego, wybitnym utworem z pewnością nie jest. "The Ballad Of Simon Diamond" również. A "Waiting For The Heartaches", pomimo całej swojej przebojowości, może wydać się trochę przydługie...

Ale i tak całość broni się znakomicie. Wiele innych zespołów z tego koszyka zdaje się wyczerpywać swój potencjał w okolicach trzeciej epki, ewentualnie debiutu. Słuchając The Coral odnoszę wrażenie, że oni mają przed sobą jeszcze całkiem sporo dobrej muzyki do napisania. Ten statek, którym płyną nucąc "We'll set sail again, we're heading for the spanish main", powinien dostarczyć jeszcze wielu wrażeń tym, którzy, tak jak ja, zakochali się w ich debiutanckim albumie...

Kuba Ambrożewski (28 lipca 2003)

Oceny

Kasia Wolanin: 9/10
Kuba Ambrożewski: 9/10
Piotr Szwed: 8/10
Przemysław Nowak: 8/10
Jakub Radkowski: 7/10
Tomasz Łuczak: 7/10
Tomasz Tomporowski: 6/10
Średnia z 29 ocen: 8,34/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także