Ocena: 4

The Long Blondes

Couples

Okładka The Long Blondes - Couples

[Rough Trade; 7 kwietnia 2008]

Kate Jackson to ikona indie stylu. Wystarczy wygooglać sobie jej zdjęcia w wyszukiwarce: stroje w stylu vintage, retro dodatki, kolorowe rajstopy itd. To jest teraz trendy. Na wokalistkę The Long Blondes zawsze miło było popatrzeć, a przy okazji debiutu jej kapeli „Someone To Drive You Home” sprzed 2 lat nawet fajnie było ich posłuchać. Cały wizerunek zespołu doskonale pasował do ich przebojów, urwanych z czasów świetności Blondie i innych żeńskich pop-rockowych kapel tamtego okresu. Zaślepionej niesamowitą lekkością i chwytliwością „Once And Never Again” czy „Weekend Without Makeup”, nie przyszło mi nawet do głowy, że The Long Blondes mogą okazać się sezonowymi gwiazdkami - ciekawostką swoich czasów nawet mniejszego kalibru niż przywoływane przeze mnie w kontekście debiutanckiego „Someone To Drive You Home” Elastica czy Kenickie w latach 90. Bo „Couples" ciężko podciągać (pod i tak naciąganą) teorię syndromu drugiej płyty. Kate i spółka kolejnego krążka nie nagrali w pośpiechu, chcąc jeszcze uszczknąć co nieco z sukcesu pierwszego albumu. Zespół mógł dwa lata pracować nad nowymi, przebojowymi kompozycjami i nawet jeśli myślał nad nimi w pocie czoła, to niestety niewiele z tego wyniknęło. Przyzwoite, singlowe „Century” (pierwsze na płycie) oraz nawiązujące poziomem do debiutu kapitalne „I'm Going To Hell” (ostatnie na płycie) to jedyne dwa momenty „Couples”, które ratują The Long Blondes przed totalnym nudziarstwem. Niedawno, jakoś bez większego rozgłosu, zespół wydał kompilację „Singles” i tym samym wbił gwóźdź do trumny swojej drugiej płyty. Utwory stworzone do momentu wydania debiutanckiego longplaya w 2006 roku miażdżą te najnowsze pod każdym względem (polecam szczególnie „Separated By Motorways” w wersji demo!). Mimo że lata 80. pod względem muzycznym są ciągle na topie, to moda na kapelę z Sheffield chyba powolutku mija. Nie zdziwię się, jeśli bezpowrotnie.

Kasia Wolanin (31 października 2008)

Oceny

Przemysław Nowak: 6/10
Kasia Wolanin: 4/10
Średnia z 4 ocen: 4,25/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także