Ocena: 6

Half Man Half Biscuit

CSI: Ambleside

Okładka Half Man Half Biscuit - CSI: Ambleside

[Probe Plus; 28 kwietnia 2008]

Graliście kiedyś w obskury? Gra ta polega na wygrzebywaniu z coraz głębszych odmętów pamięci najbardziej zapomnianych wydarzeń, faktów i postaci, jakie kiedykolwiek się przez nią przewinęły. Jej ikoną (acz bynajmniej nie największym osiągnięciem) stał się swego czasu włoski obrońca Pietro Vierchowod, ale potyczka w obskury może dotyczyć praktycznie wszystkiego – tracklisty „Since I Left You”, składu finałowego biegu na 100 metrów mężczyzn podczas igrzysk w Atlancie albo pierwszej jedenastki Górnika Zabrze z meczu z Legią w 1994 roku. Rzecz tylko dla prawdziwych nerdów.

Nieprzypadkowo wprowadzam w arkana tej szlachetnej rozrywki czytelników tej recenzji. Mam wrażenie, że Nigel Blackwell, tekściarz Half Man Half Biscuit, grę w obskury uczynił swoim sposobem na życie. HMHB śpiewają o wszystkim, co dla innych zespołów jest zbyt mało istotne, za bardzo zapomniane, za mocno – tak, tak – obskurne. Nagromadzenie nazw własnych i slangowych wyrażeń jest tak ogromne, że wymagałoby zaawansowanych studiów nad kulturą brytyjską ostatniego trzydziestolecia (pozdrawiam Kasię), żeby nie wyłożyć się na pierwszym wirażu. W samym tylko otwieraczu płyty „Evening Of Swing (Has Been Cancelled)” naliczyłem blisko dziesięć terminów godnych wklepania w Google.

Erudycyjno-geekowski styl Blackwella jest jednak daleki od pustego szpanerstwa – wydaje się, że lider Half Man Half Biscuit to jeden z ostatnich tak bystrych komentatorów życia codziennego tej nudniejszej części Brytyjczyków, który pod kamuflażem gąszczu haseł, wobec których nawet Wikipedia rozkłada bezradnie ręce, mówi dużo więcej niż to pozornie wygląda. Okazjonalnie jest w stanie rozśmieszyć nawet przypadkowego słuchacza, a to poprzez linijki typu: Deep Blue/ In ninety-seven I voted for you/ As Sports Personality of the Year lub I’m gonna feed our children non-organic food/ And with the money saved take them to the zoo. Cwane, musicie przyznać.

Poza tym „CSI: Ambleside” jest prostą, rockową płytą w brytyjskiej tradycji. Zwykle HMHB brzmią jak młodsze rodzeństwo The Fall z pubowym zacięciem (bardzo głośny bas zestawiony z chóralnym refrenem „Took Problem Chimp To Ideal Home Show”), często nawiązują do melodyjnego punku Sex Pistols (najbardziej chwytliwe na płycie „Bad Losers On Yahoo Chess”), trafiają się zarówno momenty indie-popowe a la The Smiths, jak i zahaczające o quasi-kabaretową manierę The Jazz Butcher. Half Man Half Biscuit nie starają się być ani trochę w zgodzie z aktualnymi trendami, nie próbują jednak być też z nimi na bakier – ot, grają swoje od dawna. Grunt, że robią to w formie dobrych, zapamiętywalnych piosenek.

Fenomen HMHB opiera się chyba głównie o właściwość wielokrotnego zaskakiwania słuchaczy pomimo eksploatowania bardzo podobnej formuły na przestrzeni całej kariery. Bardzo ciężko byłoby zanegować unikatowość liryków Blackwella; w swojej jednodrużynowej klasie rozgrywkowej zespół pozostaje więc legendą, nawet jeśli „tego nie ma w podręcznikach i nie mówią o tym w szkołach”. To jest właśnie gra w obskury, kochani.

Kuba Ambrożewski (1 lipca 2008)

Oceny

Kuba Ambrożewski: 6/10
Średnia z 1 oceny: 6/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także