sxnada? screenagers.pl - recenzja: The View - Hats Off To The Buskers
Ocena: 5

The View

Hats Off To The Buskers

Okładka The View - Hats Off To The Buskers

[1965 Records; 22 stycznia 2007]

Na początku powinnam coś chyba napisać o zespole The View, na przykład, że pochodzą ze Szkocji, chłopaki poznali się w szkole średniej, dość niekorzystnie wychodzą na zdjęciach (o dziwo), mają na koncie parę szlagierowych numerów (dokładnie dwa). Najmniej istotne są tutaj ich „tak zwane” inspiracje, bo chyba każdy, kto chociaż przez 5 sekund słyszał którąś z ich kompozycji, dokładnie wie, czego po The View można się spodziewać. Zwłaszcza że tak naprawdę większość swoich piosenkowych atutów płyta „Hats Off To The Buskers” odsłoniła na poziomie znanych sporo przed jej premierą singli. Najbardziej przydatną informacją jest może ta, iż ponoć średnia wieku chłopaków z zespołu wynosi 18 lat. Niespecjalnie chce mi się szperać w ich metrykach, ale wierzę na słowo, bo to słychać w ich piosenkach. To nie umiejętności wokalisty/ gitarzysty/ perkusisty/ producenta zadecydowały o sporym zainteresowaniu panami z The View, ale młodzieńcza dziarskość, która uderza niemalże z każdej ich kompozycji oraz radość grania, wiadomo, że maksymalnie odtwórczego, ale wynikająca przynajmniej ze szczerej i autentycznej potrzeby, może trochę szpanerskiej, ale mimo wszystko zabawy. Pomyślcie, jaka to frajda móc się pochwalić przed dziewczyną i znajomymi, że jeździliśmy w trasę z Primal Scream, a nasze „Superstar Tradesman” znalazło się na szczycie NME Chart Show. Za coś takiego raczej nie zapłacisz Master Card.

Przypomnijcie sobie styczeń roku ubiegłego. Wówczas także kręciliśmy nosami na młodziaków z The Kooks, a w wakacje ciężko było natknąć się na delikwenta, który nie znałby „Naive”. The View podążają dokładnie tą samą ścieżką, co więcej, nie trzeba być jasnowidzem, by przepowiedzieć, że za 12 miesięcy zapewne znów pojawi się band z niepełnoletnimi grajkami w składzie, o których będziemy mogli napisać dokładnie to samo. Szkocka kapela raczej nie stanie się drugim Oasis (co poniektórzy wywróżyli im chyba z fusów), być może nie dane nam będzie bliższe poznanie z ich ewentualnym kolejnym krążkiem, a żaden następny singlowy numer nie podzieli losów dotychczasowych piosenek to i tak sympatycznie powinno się wspominać przygodę z ich debiutanckim albumem, nie czekając jednak na więcej.

Kasia Wolanin (13 lutego 2007)

Oceny

Kasia Wolanin: 5/10
Przemysław Nowak: 5/10
Średnia z 4 ocen: 5,25/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także